Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Katmandu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Katmandu. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 13 października 2009

Dni 127-128 i 137-139 - Nepal

Katmandu to mekka dla wszelkiej masci amatorow gorskich przygod. Zrozumiale wiec, ze sklep na sklepie wszedzie pelno tu sprzetu turystycznego. Ciekawe sa nepalskie zabiegi marketingowe - probujemy kupic Grzesiowi koszule. Cena wywolawcza - 1500 rupii - szybko spada na 1000, a gdy mimo to odmawiamy pan z usmiechem wrecza nam koszule w prezencie. Mowi, ze jest bardzo szczesliwy wewnetrznie i pragnie, by wszyscy rowniez byli szczesliwi tak samo jak on. Oniemiali, nalegamy by przyjal od nas symbolicznie choc 500 rupii, (co potem wydaje sie nam i tak niezla cena). Nie chce, ale go przekonujemy (ciekawe odwrocenie rol) :-)

Oprocz dosc nieciekawej, turystyczno-knajpianej dzielnicy Thamel, Katmandu ma pelne uroku waskie uliczki pelne malenkich warsztatow, sklepikow, ulicznych targow i swiatyn. Zewszad dobiega intensywna won przypraw, kadzidelek, zapach przygotowywanych na ulicy potraw. Niewiarygodne sa kolory sprzedawanych wszedzie barwnikow, noszonych przez kobiety sari, straganow z owocami, wymalowanych twarzy Sadhu - mistykow/ascetow.